Cafe Słodziak (Rzeszów, ul. Kwiatkowskiego 38) prowadzą dwie siostry: Asia i Edyta. Gdy Asia opowiadała mi ich wizję Słodziaka, z jej oczu biła pasja i wielka miłość; nie mam wątpliwości, że kafejka jest po prostu jej oczkiem w głowie. I będzie o nią dbać, jak troskliwa matka o własne dziecko. Menu krótkie, ale starannie dopracowane; co najważniejsze – na produktach z najwyższej półki. Sprawdziłam to organoleptycznie i jestem pod wielkim wrażeniem.
W gablotach pysznią się wyśmienite serniki, torty (migdałowy: wow!), desery i autorskie lizaki z ciasta czekoladowego, oblane białą czekoladą. Dla łasuchów mniej spragnionych słodkiego, jest chlebek bananowy i cytrynowy. Ten pierwszy miał rewelacyjny, korzenny smak, a w swoim wnętrzu mnóstwo orzechów.
W karcie znajdziecie zdrowe sałatki, panini i tarty na słono. Degustowałam dwie i mój zachwyt sięgnął zenitu. Z boczkiem, suszoną żurawiną i rozkosznie rozlanym serkiem brie; poezja… Żurawina - na bogato i prima sort (nie jakieś wysuszone badziewie) - kontrastowała wyśmienicie - razem z karmelizowaną cebulką – boczek, na ostro podrasowany rukolą. Niebo w gębie, a gęba w niebie…. Co za smak! - takiż również drugiej tarty: z dynią, pieczarkami i – dla odmiany – z kozim serkiem. Wszystkie składniki budziły respekt przepychem, ale dobrze kontrolowanym; niczego nie było w nadmiarze. Znać dobrze wyczucie smaku i kulinarne zdolności Szefowej Ani, odpowiedzialnej za wypieki. Tarty przygotowuje w specjalnych foremkach, a ich gatunkowy, maślany spód oceniłam bardzo wysoko.
CafeSłodziak to miejsce stworzone przede wszystkim dla rodzin z małymi dziećmi. Znakomicie wyposażona w przeróżne gry, zabawki i sprzęty zręcznościowe przestrzeń dla maluchów małych i trochę większych powoduje, że bawią się świetnie same i dają odpocząć (umęczonym/zapracowanym) rodzicom. Mogą to zrobić przy doskonałej małej czarnej i słodkim/słonym małym - bądź wypasionym - co nieco. A szybki dopływ endorfin zapewni im gęsta, gorąca czekolada.
Anna Drajewicz